Blaszane breloki
Zdzisława jest siedemdziesięcioletnią emerytką. Jej emerytura nie należy do największych. Zdzisława ciągle kombinuje jak by tutaj zarobić jeszcze jakiś dodatkowy grosz. Jest raczej kobietą oszczędną i bardzo dobrze zorganizowaną, poza tym ma łeb na karku i świetne pomysły. Trochę zdolności manualny wystarczy aby Zdzisława mogła wytworzyć jakiś ciekawy bajer, który dobrze się sprzeda. Ponieważ nie ma pieniędzy na żaden wkład dodatkowy, wpadła na myśl, żeby stworzyć ciekawe breloki z elementów stalowych, typu śrubki, gwoździe, druciki na nakrętki metalowe. Z tych prostych i niewdzięcznych części udało się Zdzisławie stworzyć wiele świetnych i niezwykle dowcipnych kompozycji, które przedstawiają na przykład człowieczka siedzącego na kibelku, lub też kobietę palącą papierosa, kominiarza stojącego na drabinie, bukiet kwiatów lub też różne zwierzątka. Córka Zdzisławy wystawiła te nietypowe breloki na handlowym portalu internetowym. okazało się, że Zdzisława miała doskonały pomysł tworząc te śmieszne breloki i trafiła w swojego rodzaju lukę rynkową. Śmieszne breloki doskonale się sprzedawały za spore pieniądze i dzięki temu Zdzisława mogła załatać swoją dziurę budżetową.